Gra o Trzebini zrobiona z AI. Kulisy: od zdjęcia telefonem do świadka, który odpowiada

Od 4 września w Trzebini działa pełne śledztwo Tajemnic Trzebini: gra detektywistyczna na telefon, w której chodzi się po prawdziwych ulicach miasta, rozmawia ze świadkami i szuka tropów w miejscach znanych z codziennego życia. Po Trzebini przyszły kolejne miasta: Chrzanów, Jaworzno, Libiąż, Krzeszowice i Ełk.
Najczęstsze pytanie, jakie słyszę, brzmi: „kto to robi?”. Odpowiedź jest krótka: jedna osoba, telefon, laptop i sztuczna inteligencja. Bez studia i bez zespołu grafików. Ten wpis pokazuje, jak to wygląda od środka, bo to dokładnie ten sam sposób pracy, którego uczymy firmy: AI robi dużą część roboty, ale decyzje zostają po stronie człowieka.
Krok 1: miejsce, nie fabuła
Gra detektywistyczna zaczyna się od miejsca. Miejsce, które się zna, ma w sobie połowę historii: kto tu bywa, o której robi się pusto, co widać z jednego końca na drugi.
Tak zaczyna się rynek w grze:
Środek miasta, kamienice z trzech stron. Po zmroku pusto, latarnie świecą nierówno - jedna strona płyty jest praktycznie czarna. W głębi, za pierzeją, stoi remontowany ratusz. Od strony rynku widać tylko front i rusztowanie.
Ten opis nie mówi, co się wydarzyło. Mówi, dlaczego coś mogło się tu wydarzyć. Czarna połowa płyty i ratusz w remoncie, z rusztowaniem, którym można wejść tam, gdzie nie powinno się wchodzić. Tego AI nie wymyśli, bo tego nie widziało. To trzeba zobaczyć na miejscu.
Krok 2: panorama telefonem, noc z modelu
Każda lokacja to panorama: zdjęcie dookoła, po którym gracz przesuwa palcem, jakby stał na środku placu. Robi się je zwykłym telefonem, w trybie „Panorama”, za dnia.
Tajemnice dzieją się po zmroku, ale nocne zdjęcia z telefonu wychodzą ciemne i zaszumione. Dlatego robimy to odwrotnie: zdjęcie za dnia, a potem model AI do obrazów przerabia je na noc. Zapala latarnie, dokłada mgłę i ciemne niebo, ale zostawia budynki na swoim miejscu.


Ta sama panorama: u góry zdjęcie z telefonu, na dole wersja nocna z modelu.
Tu jest pierwsze miejsce, w którym człowiek jest niezbędny. Model potrafi zgubić latarnię, dorysować okno albo przesunąć znak. Każdą nocną wersję porównuję z oryginałem i odsyłam do poprawki, dopóki miasto nie wygląda jak to miasto. Mieszkaniec Trzebini od razu zauważy, że coś stoi nie tam, gdzie powinno, a wtedy gra przestaje być „o Trzebini”.
Krok 3: opis w zwykłym pliku tekstowym
Każde miejsce ma swój wpis w zwykłym pliku tekstowym: współrzędne, nazwa zdjęcia, z czym się łączy i kilka zdań o tym, jak wygląda po zmroku.
## Rynek (rynek)
50.15977646729266, 19.47032469584348
Zdjęcie: rynek.jpg
Połączenia: rynek2, boczna-uliczka
Środek miasta, kamienice z trzech stron. Po zmroku pusto, latarnie świecą
nierówno - jedna strona płyty jest praktycznie czarna. ...
Z takiego opisu, z pomocą AI, powstaje wersja dla komputera: dane, które gra potrafi odczytać. Gdzie stoją świadkowie, gdzie leżą tropy, dokąd można przejść dalej. Linijka „Połączenia” mówi, że z rynku można przejść na drugą stronę płyty i w boczną uliczkę, z której widać tył ratusza. Tak z pojedynczych zdjęć składa się kawałek miasta. W plikach Trzebini jest już ich więcej: Krakowska, Kościuszki, rondo, Długa, Balaton z ruinami, las z bunkrem, piwnice pod rynkiem.
To jest najmniej efektowna i zarazem najważniejsza decyzja w całym projekcie. Źródłem prawdy jest tekst, który człowiek może przeczytać i poprawić, a nie to, co model „zapamiętał”. Dokładnie tak samo budujemy rozwiązania dla firm: najpierw porządne dane wejściowe, potem automat.
Krok 4: świadek, z którym się rozmawia
W Tajemnicach Trzebini gracz nie klika gotowych odpowiedzi. Pisze własne pytania, a postać odpowiada, bo za postacią stoi model AI, który dostał jej opis.

Przy rynku jest to Iwona, taksówkarka z nocnego postoju. Stoi tam od dwudziestu lat i zna miasto „z poziomu szyby”. Jej opis ma pięć części: kim jest, jak mówi, co wie, czego się boi i jaki ma sekret. Iwona nie mówi wszystkiego, ale nie dlatego, że jest winna. Raz już coś zgłosiła i skończyło się to dla niej trzema godzinami na komisariacie, więc boi się, że ze świadka zrobią jej uczestnika. Gracz, który potraktuje ją jak podejrzaną, usłyszy suche „nie wiem”. Gracz, który potraktuje ją jak świadka, dostanie dokładny opis.

Tak wygląda rozmowa w grze (na zrzucie Rysiek z Chrzanowa). Pasek „nastawienie” pokazuje, jak postać reaguje na sposób, w jaki się z nią rozmawia.
Model świetnie gra postać, ale nie wie, kim ona ma być. To, że świadek coś ukrywa, choć nie jest winny, to decyzja autora, nie modelu. Model sam z siebie robi z każdego albo pomocnego przewodnika, albo czarny charakter.
Nie tylko panoramy
W grze są też inne tryby. Przejazd po mapie miasta, na zdjęciu lotniczym, gdy trzeba dostać się z jednego końca Trzebini na drugi. Obchód, czyli spacer po mniejszym terenie w poszukiwaniu ludzi i śladów. Każdy zaczyna się tak samo: od prawdziwego miejsca i dobrego opisu.

Co zrobiło AI, a czego nie dało się mu oddać
| AI | Człowiek |
|---|---|
| wersja nocna każdej panoramy | zdjęcie na miejscu i wybór kadru |
| propozycje zagadek, dialogów i tropów | wybór jednej wersji i odrzucenie reszty |
| zamiana opisu w dane, które czyta gra | opis miejsca, którego model nie widział |
| odgrywanie postaci w rozmowie z graczem | kim postać jest, czego się boi, co ukrywa |
| tempo: nowe miasto w dni, nie w miesiące | sprawdzanie faktów i to, czy miasto „się zgadza” |
AI jest świetne w wymyślaniu i potrafi przekonująco zmyślać fakty. Jeśli zapytać je o historię Trzebini, poda datę albo nazwisko, które brzmi wiarygodnie i jest fałszywe. Dlatego w grze fakty o mieście zawsze sprawdza człowiek.
Co dalej: podręcznik dla młodzieży i dorosłych
Skoro da się tak zrobić grę, da się tego nauczyć. Kończymy darmowy podręcznik „Zrób grę o swoim mieście z AI”, osobne wydanie dla każdego miasta. Prowadzi od podstaw AI (jak rozmawiać z asystentem, czego mu nie wklejać) przez panoramę telefonem i opis miejsca do własnej postaci. Na końcu jest zadanie: zrób lokację swojego miejsca. Najlepsze trafią do prawdziwej gry, podpisane nazwiskiem autora.
Wszystkie przykłady w wydaniu trzebińskim pochodzą z prawdziwej gry: rynek, ratusz, Iwona. Sam podręcznik też jest przykładem tego, o czym mówi. Rozdziały o mieście powstały z AI, z tych samych plików, z których zbudowana jest gra, a człowiek je wybrał, sprawdził i poprawił.
Do podręcznika dochodzi bezpłatny webinar online „Podstawy AI i gra o Twoim mieście” (sobota, 21 listopada, godz. 11:00), jeden dla wszystkich miast. Za wydaniem stoją lokalne firmy, które mają w nim swoje logo, a w grze swoje miejsce.
Dla firm: to jest ten sam sposób pracy
Gra powstaje po godzinach. Na co dzień w Agidot robimy z firmami to samo, tylko na innym materiale: ofertach, poczcie, dokumentach, raportach. Schemat jest identyczny:
- porządne dane wejściowe, które człowiek może przeczytać i poprawić,
- AI robi powtarzalną, żmudną część,
- człowiek sprawdza i decyduje, zanim cokolwiek wyjdzie na zewnątrz.
O tym, jak to wyglądało od środka, opowiem na żywo 14 października o 17:30 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Trzebini (Manufaktura, ul. Ochronkowa 7). Szczegóły spotkania.
Chcesz, żeby Twoja firma stanęła za wydaniem podręcznika w swoim mieście albo sprawdzić, co z tego da się przenieść do Twojej pracy? Napisz do mnie albo zadzwoń: +48 574 200 802.
A jeśli chcesz po prostu zagrać: tajemnicemiast.pl/trzebinia.