Pierwszy krok

Audyt AI w firmie - zanim cokolwiek wdrożycie

Najczęstszy powód nieudanych wdrożeń AI to zautomatyzowanie niewłaściwego procesu. Audyt służy temu, żeby tego uniknąć - i kosztuje ułamek tego, co pomyłka.

Czas
kilka dni roboczych
Efekt
rekomendacja i wycena
Zakres
2-3 procesy do wdrożenia
Wynik możliwy
„na razie odpuśćcie”

Najdroższy błąd to zautomatyzować nie to

W większości nieudanych wdrożeń AI, o których słyszymy, technologia zadziałała. Zawiódł wybór procesu. Ktoś zautomatyzował rzecz, która wyglądała na powtarzalną, a wymagała decyzji. Albo taką, która zajmowała dwie godziny miesięcznie, więc oszczędność nie pokryła kosztu utrzymania.

Audyt kosztuje ułamek wdrożenia i służy dokładnie temu, żeby tej pomyłki uniknąć.

Co się dzieje w praktyce

Rozmawiamy z ludźmi, którzy wykonują pracę - nie tylko z zarządem, bo to zwykle dwa różne opisy tego samego procesu. Przechodzimy przez tydzień pracy i wypisujemy, co się w nim powtarza. Oglądamy realne dokumenty i realną skrzynkę, a nie ich opis, bo to właśnie tam rozsypują się optymistyczne założenia.

Na końcu dostajecie listę procesów uszeregowaną według tego, ile dają w stosunku do włożonego wysiłku, oraz konkretny zakres i wycenę pierwszego wdrożenia.

Najpierw porządek, potem agent

Zdarza się - częściej, niż wygodnie byłoby przyznać - że rekomendacja brzmi: nie wdrażajcie na razie niczego. Automatyzacja procesu, którego nikt nie potrafi opisać, daje zautomatyzowany bałagan, tylko szybszy i trudniejszy do naprawienia.

Napisaliśmy o tym osobno, przy okazji zasady „najpierw porządek, potem agent". Jeśli tak wyjdzie u Was, powiemy to na koniec audytu i nie będziemy próbować sprzedać wdrożenia.

Możecie zacząć bez nas

Metodę liczenia kosztu ręcznej roboty opisaliśmy publicznie. Policzcie to sami przed rozmową - w najgorszym razie zaoszczędzicie na audycie, a w najlepszym przyjdziecie z konkretną liczbą, od której da się zacząć.

Co sprawdzamy podczas audytu

Nie technologię. Procesy - bo to one decydują, czy wdrożenie ma sens.

Gdzie ucieka czas

Przechodzimy przez tydzień pracy zespołu i wypisujemy, co się w nim powtarza. Zwykle 70 procent obciążenia siedzi w kilku powtarzalnych typach zadań.

Co jest powtarzalne, a co tylko wygląda

Proces powtarzalny da się zautomatyzować. Proces, który za każdym razem wymaga decyzji, nie - i próba automatyzacji kończy się tam gorzej niż stan wyjściowy.

Jakość danych wejściowych

Sprawdzamy realne dokumenty i realną skrzynkę, a nie ich opis. To tutaj najczęściej rozsypują się optymistyczne założenia.

Granice danych

Co w ogóle może opuścić firmę, a co nie może w żadnym wypadku. Ustalamy to na starcie, bo później przewraca całe wdrożenie.

Kto to udźwignie po naszej stronie

Wdrożenie bez osoby po stronie klienta, która ma na to czas, kończy się źle niezależnie od wykonawcy. Sprawdzamy to zanim zaczniemy.

Policzalny efekt

Dla każdego rekomendowanego procesu podajemy, ile realnie zajmuje dziś i ile powinien zajmować. Bez tego nie da się ocenić, czy wdrożenie się opłaciło.

Jak wygląda współpraca

  1. Krok 1

    Rozmowa

    30 minut o tym, gdzie w firmie ucieka czas. Bez prezentacji handlowej.

  2. Krok 2

    Zakres

    Wybieramy 2-3 procesy, od których zaczynamy, i ustalamy formę: online, warsztat u Was albo jedno i drugie.

  3. Krok 3

    Warsztat

    Dzień pracy na Waszych danych. Każdy uczestnik uruchamia narzędzie u siebie.

  4. Krok 4

    Po warsztacie

    Zostają materiały, nagranie i kontakt. Jeśli chcecie iść dalej - przechodzimy do wdrożenia.

Najczęstsze pytania

Co dostajemy na koniec?
Dokument z listą procesów uszeregowanych według stosunku efektu do wysiłku, z oszacowaniem, ile każdy z nich zajmuje dziś, oraz rekomendacją, od którego zacząć. Do tego zakres i wycenę pierwszego wdrożenia.
Czy audyt kończy się zawsze ofertą wdrożenia?
Nie. Czasem kończy się rekomendacją, żeby najpierw uporządkować proces bez żadnej AI - bo automatyzacja bałaganu daje zautomatyzowany bałagan. Zdarza się to na tyle często, że warto to powiedzieć wprost.
Ile to trwa?
Kilka dni roboczych, rozłożonych zwykle na dwa tygodnie. Potrzebujemy rozmowy z osobami wykonującymi pracę - nie tylko z zarządem, bo to zwykle dwa różne opisy tego samego procesu.
Czy możemy zrobić to sami?
Częściowo tak i zachęcamy - metodę liczenia ROI opisaliśmy publicznie. Jeśli po policzeniu wyjdzie, że nie ma tu czego szukać, zaoszczędzicie na naszym audycie.
Robicie audyt zdalnie?
Da się, ale gorzej. Najwięcej wychodzi z obserwacji, jak ktoś realnie pracuje - a tego przez rozmowę wideo nie widać. W miastach, do których dojeżdżamy, robimy to na miejscu.

Porozmawiajmy o AI w Twojej firmie

30 minut rozmowy o tym, gdzie w Twojej firmie ucieka czas. Bez prezentacji handlowej - jeśli AI nie ma tu sensu, powiemy to wprost.